Sztuka
1 + 0 = 10. (de)KONSTRUKCJA (non)SENSU

1 + 0 = 10. (de)KONSTRUKCJA (non)SENSU

  • 2022-05-19, , godzina 18:00, do 2022-08-01
  • Muzeum Współczesne Wrocław, Wrocław

Opis

Jerzy Olek

1 + 0 = 10. (de)KONSTRUKCJA (non)SENSU

Muzeum Współczesne Wrocław

19.05–1.08.2022

Kurator: Mirek Emil Koch

Wernisaż wystawy:

19 maja, godz. 18.00, poziom 5

Kościół Boga Doskonale Obojętnego …to zapożyczenie z tekstu Kurta Vonneguta Syreny z Tytana wydaje się nieco niedorzeczne w kontekście twórczości Jerzego Olka. Pozornie… Nabiera większego sensu, gdy przyglądamy się drodze, jaką porusza się Jerzy. Wszystkie nasze życiowe doświadczenia, poszukiwania, emanacje, można ostatecznie sprowadzić do jednego: drogi do absolutu, boskiej, doskonałej formy.

Nie inaczej jest w przypadku Jerzego. Urodzony w latach zawieruchy wojennej, trafia do Komańczy, niedaleko rodzinnego Sanoka, pod opiekę sióstr zakonnych. To pozornie bezpieczne miejsce pozostawia jednak ślad, rodzaj znamienia, imperatywu do poruszania się określoną drogą. Jak sam o sobie mówi, nieustannie wędruje, by wrócić do punktu wyjścia – za każdym razem na krótko, gdyż przyjście w jakieś miejsce oznacza równocześnie z niego wyjście. Od lat mieszka we Wrocławiu, tu prowadził galerię Foto-Medium-Art, której był założycielem, stąd w późniejszym czasie wyruszał do Poznania i Gdańska, wykładając na tamtejszych uczelniach artystycznych, stąd wreszcie jeździ regularnie do swojego domu w Starym Gierałtowie – miejscu wielu akcji artystycznych.

Nie znosząc stagnacji, zorganizował około 200 wystaw artystycznych, warsztatów i plenerów fotograficznych, propagując i rozwijając najpierw fotografię „medialną”, potem „ekspansywną” i „elementarną”, a od lat 90. poszerzoną o inne media, a nawet porzucaną na rzecz innych mediów.

Sztuka zawsze jest u niego priorytetem, więc dla niej przemierza kraje Europy, ale i te bardziej odległe, jak choćby szczególnie umiłowaną Japonię, gdzie zaraził się ideą równoważności wejścia i wyjścia – zrozumiał ją, kontemplując torii, wolno stojące wrota w pustym krajobrazie.

Uprawiając pewien rodzaj gry pozorów, świadomie lub nie, oddaje się doskonaleniu każdej z uprawianych przez siebie dyscyplin, dążąc za każdym razem do perfekcji. Czy jest to prowadzenie galerii, działalność literacka, organizacja plenerów i festiwali fotograficznych, eksperymenty w obszarze geometrii z pomocą medium, jakim jest fotografia, czy wreszcie działalność dydaktyczna – wszystko to czyni z naturalną sobie skrupulatnością, dokładnością, uwagą a wręcz pedantyzmem.

Skupiając się w ramach wystawy na jednym tylko aspekcie: twórczości artystycznej, nie możemy nie dostrzegać, jak szeroka dziedzina poszukiwań i aktywności stała się udziałem Jerzego. Liczba samych tylko wystaw, tych indywidualnych, jak i zbiorowych, jak również w ramach prowadzonej Galerii Foto-Medium Art, jest imponująca.

Wydaje się, że w wypadku Jerzego to właśnie twórczość artystyczna dominuje nad innym typem działalności. Jest jednocześnie obszarem najbardziej metafizycznym – używam tego określenia z całą świadomością przekraczania pewnej granicy. To właśnie tu najwyraźniej widać drogę. Tu widać, jak na zasadzie rekurencji autor powraca co pewien czas do miejsc sobie już znanych, za każdym razem jednak z nową wrażliwością i świadomością. To właśnie otwartość i cykliczność stają się immanentnymi cechami twórczości Jerzego. Powtórzenia, zapętlenia, kontynuacje i rytmy, zarówno w kontekście pojedynczych prac, jak i całej twórczości, stają się istotą jego dociekań. To nieustająca gra: oko – obiektyw, rzeczywiste – nierzeczywiste, iluzja – prawda (jeśli istnieje obiektywna). Za każdym razem dzieje się to jednak inaczej i głębiej.

Te absolutne oddanie się szeroko rozumianej twórczości, ta pasja tworzenia… i, jak pisał Zdzisław Jurkiewicz, miłość do fotografii, nieposkromiony, intensywny i gorączkowy pęd w poszukiwaniu sztuki – przywołuje na myśl raczej relację z Bogiem, jakiś rodzaj osobistego wyznania wiary niż tylko postawę twórczą.

Również charakter poszczególnych dzieł, jak choćby Kolczatki czy serii niezwykle precyzyjnych rysunków, wskazywałby na ten rodzaj relacji. Tytaniczna wręcz praca, przywołująca skojarzenia z indyjskimi mandalami, gdzie nie końcowy efekt się liczy, lecz droga, jaką do niego docieramy.

Świadomość ulotności procesu tworzenia i niszczenia ma znaczenie symboliczne i nawiązuje do kręgu życia i śmierci. Ten skupiony, a jednocześnie otwarty umysł, będący permanentnie w jakimś rodzaju medytacji, zaprasza nas do swojego świata…

Jerzy Olek (ur. 1943) – artysta i teoretyk sztuki zajmujący się fotografią i sztuką multimedialną. Specjalizuje się w psychofizjologii widzenia oraz nowych mediach. Animator ruchu fotografii ekspansywnej i medialnej (lata 70.) oraz fotografii elementarnej (lata 80.). Pomysłodawca i kurator wystaw w Polsce i za granicą. Jest autorem licznych publikacji w periodykach polskich i obcych. W swoich dziełach artystycznych zajmuje się przestrzenią, której subiektywne wyobrażenia przedstawia rysunkiem, fotografią, lustrzanym odbiciem, grafiką lub komputerowym drukiem, tworząc rozbudowane struktury wizualne i instalacje.

Zapraszamy do udziału w zaplanowanych wydarzeniach towarzyszących:

Spotkanie z prof. Jerzym Olkiem, prowadzenie Mirek Emil Koch:

3 czerwca, godz. 18.00

Odbiór pogłębiony. Kameralne spotkania przy wybranych pracach na wystawie:

29 maja i 27 lipca, godz. 16.00–18.00

Oprowadzanie po wystawie z tłumaczeniem na Polski Język Migowy:

9 czerwca, godz. 18.00

Oprowadzanie dyrektor MWW dr Sylwii Świsłockiej-Karwot z cyklu Sztuka Cię OSzuka:

24 czerwca, godz. 18.00

Subiektywne oprowadzanie dr Michała Jakubowicza:

21 lipca, godz. 18.00

Polecamy
Ostatnio dodane
Popularne
Kolejne pokazy multimedialnej fontanny już wkrótce
Kolejne pokazy multimedialnej fontanny już wkrótce Wrocław

Dla tych, którzy jeszcze nie widzieli nowej atrakcji miasta, mamy dobrą wiadomość - kolejne pokazy już wkrótce!

Pierwszy pokaz największej fontanny w Polsce
Pierwszy pokaz największej fontanny w Polsce

Nowa fontanna we Wrocławiu to największa i najdroższa tego typu inwestycja w Polsce.

Depeszowcy kontra depesze
Depeszowcy kontra depesze

Tutaj każdy chce mieć swój dekalog. Każdy depesz, względnie depeszowiec wiesza go potem na ścianie, obok mnóstwa tłustych, cudownie odbijających światło, wycałowanych i w