Zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią Dolnośląska Liga Międzyuczelniana w Bowlingu zawitała do „Mirażu”, drugiej obok „Creatora” wrocławskiej kręgielni, na torach której studenci z Dolnego Śląska rywalizują o puchar ligi. Przed przystąpieniem do gry wszyscy zastanawialiśmy się, czy „Miraż” będzie łaskawszy dla swoich klubowych wychowanków, których w akademickich progach nie brakuje, oraz, czy podczas sobotniego turnieju zawodnicy z dalszych miejsc w tabeli będą w stanie odrobić straty z „Creatora”.
Zobacz też:
>>> Uniwersytet Wrocławski strikeuje!
>>> Bowling w akademickim wydaniu
251 pkt – taka odpowiedź padła już po pierwszej grze. Karol Podgórski ustanowił nowy rekord ligi bijąc o 16 pinów Pawła Lisowskiego (PWr, 235 pkt w sezonie 2008/2009). Po wspaniałej grze zawodnika z Wyższej Szkoły Bankowej worek z wysokimi wynikami rozwiązał się, a granicę 200 pkt przekroczyło jeszcze trzech graczy: Krzysztof Sobucki (UWr, 230 pkt, 227 pkt), Karol Molendowski (PWr, 211 pkt), Hubert Jakubowski (WSB, 203 pkt) oraz po raz drugi Karol Podgórski (204 pkt). Średnia 212,66 pkt z „Mirażu” pozwoliła temu ostatniemu na awans w klasyfikacji generalnej z 9. na 3. miejsce (średnia po dwóch kolejkach: 174,50 pkt). Na drugiej pozycji uplasował się Krzysztof Sobucki (średnia z Mirażu: 197,66 pkt; po dwóch kolejkach: 176,66 pkt). Niespodziewanie prowadzenie w zawodach objął Łukasz Karolczak (WSB, 190,66 pkt) udowadniając, że absens carens nie zawsze znajduje zastosowanie. Zabieg taktyczny polegający na opuszczeniu turnieju w „Creatorze”, predestynował zawodnika Wyższej Szkoły Bankowej do zajęcia pierwszego miejsca w rozgrywkach ligi.
Niemałych emocji dostarczyła także indywidualna rywalizacja kobiet. Różnice na podium po pierwszym turnieju sprowadzały się do kilkunastu punktów, zaś pomiędzy miejscami 3. (Agata Siejka, UWr) a 4. (Agata Stasiewicz, SWPS) zaledwie do czterech pinów. Po dwóch pierwszych grach w „Mirażu”, Agata Stasiewicz wyprzedzała Agatę Siejkę 39 punktami i wydawało się, że to właśnie ona wskoczy na podium. Ostatecznie obie zawodniczki w „Mirażu” strąciły jednakową ilość pinów uzyskując średnią 148,33. Pewne stało się zatem, że podczas kolejnej odsłony w „Creatorze”, nie zabraknie zaciętości w walce i sportowych uniesień. Agata Siejka utrzymała 3. miejsce (średnia z obu kolejek: 138,00 pkt). Przed nią, na 2. pozycji Katarzyna Gdaniec (UWr, średnia 140,16). Liderką pozostała Justyna Łabentowicz (UWr, średnia: 144,33).
Roszady nastąpiły w rywalizacji drużyn. Niesamowicie Wyższa Szkoła Bankowa w składzie: Hubert Jakubowski, Łukasz Karolczak, Dawid Stasikowski – 1614 pkt – i awans i z 6. pozycji na miejsce 2. W dół tabeli przesunęła się drużyna Politechniki Wrocławskiej reprezentowana przez Karola Molendowskiego, Grzegorza Serafina i Piotra Szulca (1445 pkt). Pomimo równej gry, zawodnicy Politechniki Wrocławskiej nie byli w stanie powstrzymać szturmu Wyższej Szkoły Bankowej, i spadli na miejsce trzecie. Obronną reką z jakże zaciętej rywalizacji wyszedł zespół Uniwersytetu Wrocławskiego w składzie: Justyna Łabentowicz, Mateusz Pluskota, Krzysztof Sobucki. Z przewagą 77 pinów drużyna „Palestra” wciąż zajmuje pierwsze miejsce.
Piękne wyniki, gra do ostatniego pina, zawodnicy dopingujący się nawzajem i gloria zwycięstwa. Niestety, ten obraz rozgrywek został lekko przesłoniony – wydaje się, że podczas zawodów doszło do naruszenia regulaminu na sezon 2009/2010 przez studentów Wyższej Szkoły Bankowej, którzy wbrew jego postanowieniem wymieniali się zawodnikami pomiędzy drużynami. Decyzje w sprawie ewentualnych kar w postaci upomnień lub dyskwalifikacji podejmie sędzia główny zawodów w porozumieniu z koordynatorem AZS. Podkreślić należy, że aż pięciu spośród siedmiu zawodników Wyższej Szkoły Bankowej zajmuje miejsca w pierwszej dziesiątce indywidualnej klasyfikacji generalnej zawodów, dlatego wykluczenie z rozgrywek z pewnością byłoby niepowetowaną stratą, nie tylko dla samej uczelni, ale także dla poziomu rywalizacji.
Jak widać, drugi turniej Dolnośląskiej Ligi Międzyuczelnianej w Bowlingu przyniósł kilka rewelacji. Dalsze z pewnością pojawią się podczas trzeciej odsłony na kręgielni „Creator”, gdzie powrócimy już niebawem. Szczegółowe wyniki turnieju na stronie: http://www.azs.wroclaw.pl/
Uczestnicy turnieju o…
…początkach przygody z bowlingiem
Pierwsze kroki na kręgielni postawiłam półtora roku temu, w dniu moich urodzin. Okazało się, że to jeden z ciekawszych prezentów, jakie kiedykolwiek dostałam. Oczywiście początki były trudne, jednak z każdą godziną mogłam cieszyć się z coraz lepszych wyników. Cała gra jest dla mnie świetną zabawą i czasem, który mogę spędzić ze znajomymi – również fanami bowlingu.
Katarzyna Gdaniec, UWr – „Komanda”
…rywalizacji na torach
Jestem studentem Akademii Wychowania Fizycznego. Zarówno ja, jak i moi koledzy z drużyny, stosunkowo krótko gramy w bowling. Nie byliśmy i nie jesteśmy faworytami rozgrywek, ale emocje, duch rywalizacji i dobra atmosfera imprezy, spowodowały, że zapomnieliśmy na kilka godzin o codziennym życiu. Naszym celem jest godne reprezentowanie uczelni, a przy okazji miłe spędzenie jednego z sobotnich przedpołudni w sympatycznym gronie oraz dobra zabawa.
Jak w każdej dyscyplinie, i w bowlingu występuję rywalizacja, każdy uczestnik chce pokazać się z dobrej strony i zdobyć jak najwięcej punktów do ogólnego rozrachunku na koniec sezonu. Podglądanie przeciwników, ich techniki, wyników, strike’ów, kalkulowanie… podejrzewam, że każdy z nas w mniejszym lub większym stopniu choć trochę o tym myśli i spogląda na innych. Tego nie da się uniknąć, ale my, studenci „rywalizując” w DLM w bowlingu nie zapomnieliśmy o zabawie i to powoduje, że już na starcie jesteśmy zwycięzcami.
Rafał Świerczek, AWF
…celach w na ten sezon ligowy
W lidze rokrocznie przyświeca mi jeden cel: dobra i równa gra. Podczas zawodów staram się skoncentrować na własnych rzutach. To, co zrobią przeciwnicy, jest niezależne ode mnie i w sposób bezpośredni nie wpływa na moje wyniki. Piękno bowlingu polega na tym, że człowiek walczy sam ze sobą, ze swoimi myślami. Grać swoje i osiągnąć wyznaczony pułap punktowy – oto cała filozofia.
Justyna Łabentowicz, UWr – „Palestra”
…przeciwnikach
Naszym największym rywalem jest Wyższa Szkoła Bankowa, jednak nie można lekceważyć żadnego przeciwnika. W bowlingu znaczenie ma nie tylko technika, ale także łut szczęścia – które wbrew powiedzeniu, nie zawsze sprzyja lepszym. Na razie jesteśmy na półmetku rywalizacji, przed nami jeszcze dwa spotkania, które pokażą, gdzie ostatecznie ulokujemy się w klasyfikacji generalnej. Pierwsza dziesiątka to cel minimalny [w tej chwili WSH team 1 na miejscu 11., przyp. red.], chcielibyśmy zaatakować podium.
Artur Pianowski, WSH
…wyjątkowości tej dyscypliny sportu
Bowling jest jednym z najstarszych sportów świata. Pierwsze wzmianki dotyczą niejakiego Freda Flintstone’a. Choć od ery tego zawodnika upłynęło wiele lat, jego styl jest dla mnie inspiracją. Świadczy to o czystości tej dyscypliny. Przetrwała całe wieki bez żadnych zmian i naleciałości. Powstała od razu doskonała. Kto raz zakosztował poezji bowlingu, już zawsze będzie leciał w kulki.
Grzegorz Serafin, PWr – „Infinitezymalne dyfeomorfizmy"
…przygotowaniach do startu w zawodach
Choć nie po raz pierwszy biorę udział w Dolnośląskiej Lidze Międzyuczelnianej w Bowlingu, nie mogę powiedzieć, że moje umiejętności gry w kręgle są doskonałe. Dlatego też wraz z nowym rokiem akademickim rozpocząłem przygotowania do kolejnej edycji zawodów. Oprócz treningów na kręgielni wraz z pozostałymi członkami drużyny, skorzystałem z możliwości uczęszczania na zajęcia z bowlingu w ramach WF-u na naszej uczelni. Pod okiem profesjonalnego trenera podnosiłem swoje umiejętności zbijania pinów. Tak przygotowany i zmotywowany z niecierpliwością czekam na kolejne zawody.
Marcin Kukuła, UWr – „Komanda”
…dyspozycji w zawodach
Jako studenci psychologii, znamy prawie każdą teorię motywacji, jednak te zawody traktujemy jako zabawę i czystą przyjemność. Być może właśnie to jest sekretem naszych dobrych wyników. Bardzo cieszę się z sukcesów mojej drużyny, lecz przede wszystkim z własnych. Pomimo lekkiej kontuzji, jak zwykle w lidze, dałam z siebie wszystko. Mobilizacja jest tym większa, że w bowlingu mam możliwość przezwyciężania własnych słabości. Nigdy jeszcze nie udało mi się wygrać z moim tatą, ale dobra forma podczas ostatniego turnieju, daje nadzieję na pierwsze zwycięstwo.
Agata Stasiewicz, SWPS
…kulach bowlingowych
W moim przypadku duże znaczenie miało to, że zamieniam właśnie popularne hausball’e na kule rotacyjne, jednocześnie ucząc się dopiero tego nowego dla mnie, a powszechnego wśród zawodowców, sposobu rzucania. Spowodowało to lekkie rozregulowanie "celownika". Mając jednak więcej doświadczenia ze starym systemem, zdecydowałem się na standardowe kule i proste rzuty, dzięki czemu w dużej mierze spełniłem swoje założenia i pomogłem drużynie.
Mateusz Pluskota, UWr – „Palestra”
…lidze, z drugiej strony medalu
Sama idea akademickich rozgrywek zasługuje na uznanie, tym bardziej, że zainteresowanie bowlingiem wciąż wzrasta: więcej drużyn biorących udział w kolejnych edycjach ligi, większa ilość płci pięknej (co również wpływa na atrakcyjność tej dyscypliny sportu). Jednak, jak to przeważnie bywa, jest pewne „ALE”.
Pierwsza w historii edycja DLM została zorganizowana na kręgielni „Creator”, która nie spełnia norm wymaganych dla realizacji jakichkolwiek zawodów. Brak smarowania, brudne, zaniedbane rozbiegi, częste awarie torów oraz mała ich ilość – to wszystko wpływa na zawodników demotywująco. Pytanie, dlaczego w kolejnym, trzecim już sezonie ligi, organizatorzy nie wyciągnęli żadnych wniosków i nadal wykorzystują wspomnianą kręgielnię?
Fakt, że dwie spośród czterech tur rozgrywane są w „Mirażu”, który spełnia wymogi WTBA, niewiele zmienia, bo i tak przez dwie tury trzeba się męczyć, grając w fatalnych warunkach. Naturalną konsekwencją takiej rywalizacji są wypaczone wyniki. Mimo tego i w tej edycji, dołożę wszelkich starań, by po raz trzeci stanąć na podium, tym razem na najwyższym jego stopniu.
Piotr Ryglowski vel Rygiel, UP
JJ/ip







